Narzędzia osobiste
Jesteś w: Start Destrukcyjne sekty Amway

Amway

Amway nie jest ugrupowaniem religijnym. Jest to firma zajmująca się sprzedażą produktów konsumpcyjnych w systemie Network Marketing (inna nazwa: Multilevel Marketing). Wg klasyfikacji Hassana mianem sekty destrukcyjnej można określić nie tylko ugrupowanie religijne ale każdą organizację o strukturze piramidalnej posługującą się kontrolą umysłu i oszustwem w pozyskiwaniu i utrzymywaniu członków. W przypadku Amway'a mamy do czynienia z czymś, co Hassan określa mianem "sekty ekonomicznej". Nazwa Amway jest tu być może myląca, gdyż sama firma nie zajmuje się budowaniem sieci dystrybutorów ani pozyskiwaniem nowych członków. Przedmiotem krytyki jest więc nie tyle firma Amway ile pewne organizacje jej dystrybutorów, które stosują z całą premedytacją psychomanipulację w wywieraniu wpływu na ludzi. Przez "Amway" będę więc rozumiał przed wszystkim dystrybutorów Amwaya (żaden dystrybutor nie jest pracownikiem firmy Amway, lecz funkcjonuje na prawach niezależnego kontrahenta).  

Amway (a właściwie sposób pracy jego dystrybutorów) opierał się zawsze na kłamstwach i manipulacji tylko że nie każdy był w stanie to od razu dostrzec. Aby to zrozumieć, trzeba dojść (przynajmniej w grupie Dextera Yagera) do poziomu co najmniej Silvera (21% obrotów grupy w miesiącu), bo wcześniej wiele informacji jest ukrywanych (stosuje się tam hierarchiczny, reglamentowany dostęp do wiedzy, osoby z niższych levelów nie mogą uczestniczyć w spotkaniach wyższych). Od poziomu Directa wiele rzeczy wychodzi na jaw, lecz wtedy ten kto dotarł do tego poziomu ma problem aby tą wiedzę puścić w głąb swej grupy (jak to zrobi to mu się grupa "rozsypie" i tym samym spadną obroty przez nią generowane). Np. nikt tego nie mówi, że na spotkaniach Raily, na podium ma prawo wychodzić ten, kto choć jeden raz dotarł do danego pinu. Nawet jak nigdy więcej nie osiągnął tego poziomu obrotów ze swoją grupą, może tak wychodzić co miesiąc i wszyscy myślą, że "on ma sukces" to i oni mogą. Zwykłe kłamstwo i mamienie. 

Największą jednak tajemnicą systemu Yagera jest to, że główną kasę zarabia się nie na produktach, ale materiałach szkoleniowych rozprowadzanych przez jego organizację, nagrania, książki, opłaty ze spotkań. Kluczowe tu jest podsycanie zapału misjonarskiego, entuzjazmu, wizualizacji sukcesu, bogactwa  i nakręcaniu się za pomocą czytania odpowiedniej literatury motywacyjnej i uczestnictwu w spotkaniach organizowanych przez swojego "upline'a". Tak jak w podobnych sektach destrukcyjnych, zakazuje i wzbudza się fobię wobec kontaktów z byłymi członkami. Potępiane jest samodzielne, krytyczne myślenie. Promuje się pragmatyzm jako światopogląd (jeśli coś działa to jest to prawdą), walczy się z wątpliwościami i negatywnym myśleniem. Większość dystrybutorów nigdy nie osiąga "sukcesu" i wpada w depresję, ciągłe nakręcanie się wizją bogactwa prowadzi w końcu do załamań nerwowych. Można by o tym dużo pisać, ale są już dostępne różne krytyczne analizy zjawiska MLM i jest internet. Wiec każdy może sobie wyszukać.

Hassan słusznie zauważył, że sekty ekonomiczne wyznają dogmat chciwości. Zwodzą i manipulują ludzi aby pracowali za grosze lub za darmo w nadziei, że kiedyś zostaną bogaci. Istnieje wiele piramidalnych czy multilevelowych organizacji, które obiecują wielkie pieniądze, lecz faktycznie ograbiają swoje ofiary. Potem niszczą ich obraz samego siebie, więc nikt się nie skarży... (zwróć na to uwagę, gdy usłyszysz jak dystrybutorzy Amwaya krytykują każdego, kto rezygnuje z tego "biznesu" jako "loosera", "quittera", itp.) 

 

Akcje Dokumentu